poniedziałek, 7 lipca 2014

The Only Hope For Me Is You/Part 14

Kilka dni później
[FRANK]
-Kurwa, Frank. Jak nie przestaniesz mi przeszkadzać, to się nie nauczę i będziesz musiał iść sam. Znaczy nie sam, ale beze mnie. Chyba tego nie chcesz?- zapytał rozzłoszczony Gerard. Zrzucił mnie z kolan na ziemię.
-No ej! Za co? Sam bym zszedł...- powiedziałem wstając z podłogi.
-Nie wydaje mi się.- mruknął pod nosem.
-Mój biedny tyłek. Całuj, idioto!- krzyknąłem.
Wypiąłem dupę do Gerarda.
-Weź idź być cyganem gdzie indziej...- powiedział i wrócił do czytania jakiegoś tematu w książce.
-Też cię kocham.- odpowiedziałem i usiadłem po turecku na łóżku Gerarda.
Co on sobie w ogóle wyobraża? Strzelam focha i tyle. Nie ma to tamto.
Skrzyżowałem ręce i obróciłem się plecami do Gerarda.
-No ej... Nie obrażaj się...- Gerard wstał z krzesła i podszedł do mnie. Klęknął przy łóżku i oplótł mnie ramionami w pasie.
-Foch.- powiedziałem krótko.
-Frankie...- szepnął mi na ucho.
-Foch.
-Gorzej niż baba...
-Osz ty. Foch forever.
-Ta, na pięć minut.
Gerard zaczął mnie delikatnie całować po szyi.
-Nie myśl, że jak zaczniesz mnie całować to nie będę obrażony.- powiedziałem.- Foch.
Gerard wziął mnie na ręce i usadowił na łóżku tak, abym siedział przodem do niego. Pocałował mnie delikatnie w usta. Kąciki moich ust wędrowały powoli do góry. Gerard zauważył to i sam się uśmiechnął, po czym znów mnie pocałował. Popchnął mnie na łóżko i położył się na mnie. Zaczął pełen miłości pocałunek. Nie zastanawiając się oddałem mu go. Otworzyłem usta, a on wepchnął tam swój język. Nasze języki pocierały się o siebie. Gerd lekko przygryzł moją wargę. Cicho jęknąłem. Moje wargi lekko pulsowały od namiętnego pocałunku. Podniósł mnie do siadu i usiadł na moich kolanach. Całował moją szyję. W pewnym miejscu zatrzymał się i ugryzł mnie.
Wstał i usiadł przy biurku na nowo pogłębiając się w czytaniu tej nudnej książki od fizyki.
-To wszystko?!- zapytałem poddenerwowany.
-Jaki nie wyżyty...- zaśmiał się i zamknął książkę.- No, możemy już iść. Dochodzi siedemnasta.
-Okej...- szepnąłem i wstałem z łóżka.
Gerard przyciągnął mnie do siebie i wpił się w moje usta.
Przytulił mnie.
-Kocham cię, skarbie.-szepnął.
***
Zbliżaliśmy się do miejsca, w którym miał odbyć się koncert. Gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy naszych przyjaciół.
-Hej!- krzyknąłem.
Zacząłem biec i pociągnąłem za sobą Gerarda.
-Siema.- powiedział Ray.
-O boże, nie mogę się doczekać tego koncertu!- powiedziała podekscytowana Jamia.- Ale będzie świetnie!
-No...- powiedział Bob.
-Nie stójmy tak bezczynnie. Jeszcze pół godziny do koncertu. Może pójdziemy do baru aby się czegoś napić?- zaproponował Gerard.
Wszyscy się zgodzili.
***
Staliśmy już przy scenie i oczekiwaliśmy na rozpoczęcie koncertu. Na scenę wszedł zespół. Zagrali kilka piosenek.
Wrzeszczeliśmy głośno każdy tekst piosenki. Świetnie się bawiliśmy.
Pociągnąłem Gerarda za rękę.
-Idę kupić coś do picia, chcesz coś?- zapytałem.
-Możesz mi kupić colę.- powiedział.
-Okej.- odpowiedziałem.
Przedarłem się przez tłum i udałem się w stronę pobliskiego sklepu.
Szedłem opustoszałą ulicą. Z daleka jedynie docierały dźwięki z koncertu. Zbliżałem się do sklepu, gdy ktoś z tyłu oplótł mnie rękami i wciągnął w jakąś ślepą uliczkę.
Przyzwyczaiłem się do ciemności i ujrzałem drugiego człowieka.
Simon.
-Haha, co myślałeś, że to koniec?- powiedział Simon.
-O co wam chodzi?- zapytałem wystraszony.
-O zemstę.- powiedział Jason.
-Ciekawe, czy Gerard się ucieszy jak jego chłopak zniknie bez śladu.- zaśmiał się Simon i przywalił mi z pięści w twarz.
-Au!- syknąłem z bólu.
Kopnął mnie kilka razy w brzuch. Jason przyłożył mi czymś nasączoną chusteczkę do twarzy. Stałem się bardzo senny. Ostatnie co usłyszałem to śmiech Simona i otwieranie jakiś drzwi... Chyba samochodu.
_____________________________________________________________________________
Smutno mi, bo nikt nie komentuje... 
Nie wiem, czy się podoba, czy nie. 
Jeden komentarz i od razu się człowiekowi milej pisze następny rozdział xD
Tak więc, proszę o ocenianie xD
Pozdrawiam, Nancy :D



6 komentarzy:

  1. Nie komebtujemy bo to jest tak zajebiste, że nie ma słów, by to opisać ^-^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję :D Od razu lepiej xD Moja radość nie zna granic :D

      Usuń
    2. miło mi :D co 30 min sprawdzam, czy jest nowy rodział ;3 wszystkie są cudowne <3

      Usuń
    3. O boże xD Dodawałabym częściej, ale nie mam aż tylu napisanych xD
      A wena lubi znikać... :/

      Usuń
    4. a ja mam tyyyyyle pytań XD ale no nic, czekam na następne wspaniałe, smutne, cudowne, przerażające i niesamowite rodziały :)

      Usuń
    5. Uhuhu, pytania? xD Poproszę, ja bardzo lubię udzielać odpowiedzi na pytania xD

      Usuń