[GERARD]
-Ray, podłączysz wszystko sam, czy mam ci pomóc?- krzyknął Bob z końca sali.
-Dam sobie sam radę!- krzyknął jeszcze głośniej Ray.
-Możecie przestać się drzeć?!- krzyknąłem jeszcze głośniej. Spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.- Gdzie jest Mikey?
-Poszedł po coś do sklepu.- powiedział Bob.- Tak w ogóle co do grania na imprezie. Frank się zgodził na grę na gitarze?
-Szczerze mówiąc to go nie pytałem. To ma być niespodzianka, zobaczysz, ucieszy się.- powiedziałem. Gorzej, jak się nie ucieszy.
-Okej.
-Co dzisiaj gramy?- zapytał Ray.
-Zagramy trzy utwory. Resztę czasu obstawia jakiś DJ zamówiony przez szkołę. Myślę, że dobre będą utwory: "Helena", "I'm Not Okay" i "You Know What They Do To Guys Like Us In Prison".-odparłem.
-Też tak sądzę.- powiedział Ray.
Dokończyliśmy podłączanie naszego sprzętu, kiedy wrócił Mikey obładowany piciem. Odstawił to na podłogę.
-Em, nie będzie tu żadnych dekoracji?- zapytał Mikey.- W końcu to Halloween...
-Zaraz ma przyjść Alicia, Jamia i Christa. One się zajmą dekoracjami.- powiedział Ray i zabrzdąkał coś na gitarze.- No, działa idealnie.
Bob walnął kilka razy w perkusję.
-Heej!- krzyknęła Alicia, wchodząc z pudłem jakiś badziewi, które postawiła przy ścianie.
Ray podbiegł do Christy, objął ją w pasie i lekko pocałował.
-Jamia nie przyszła?- zapytałem.
-Nie, powiedziała, że coś jej wypadło przed imprezą i musi pilnie to załatwić.- powiedziała Christa.
-Nie mówiła ci co ma załatwić?
-Nie.
Alicia wyjęła z pudła jakieś czarne i pomarańczowe balony i zaczęła je dmuchać. Pomogliśmy dziewczynom udekorować salę, a potem poszliśmy się przebrać w nasze stroje.
Ubraliśmy się podobnie, bo tworzymy taki mały szkolny zespół. Założyłem na siebie czarną koszulę, czerwony krawat, czarne spodnie oraz glany. Wymalowałem się bardzo jasnym fluidem, a przez całą długość na poziomie oczu przechodził czarny pas. Ray miał na sobie czerwoną koszulę, czarny krawat, kamizelkę kuloodporną, czarne spodnie i trampki, twarz miał pomalowaną delikatnie jasnym fluidem. Mikey założył jakąś czerwoną bluzkę, skórzaną kurtkę, jeansy i glany. Bob włożył czarną koszulę, czerwony krawat, czarne spodnie, trampki i kamizelkę kuloodporną.
Wyszliśmy z szatni. Dziewczyny były przebrane za wampiry. Alicia miała na sobie jakieś tęczowe rajstopy, czarną sukienkę, glany i potapirowane włosy. Christa zaś miała na sobie długą, czarną suknię i gorset.
Po jakimś czasie na salę gimnastyczną przychodzili pierwsi goście.
***
Zbliża się dziewiętnasta. Franka i Jamii, jak nie było, tak nie ma. Siedzieliśmy i czekaliśmy na nich, a DJ zabawiał ludzi.
Drzwi do sali gimnastycznej otworzyły się. Do sali weszła Jamia, przebrana za wampira, ciągnąc za sobą kogoś. Frank... O wow... Wyglądał bosko. Czarne, obcisłe spodnie, glany. Biała koszula, czerwony krawat i kamizelka kuloodporna. To chyba sprawka Jamii... Włosy też mu obcięła. Miał wygolone boki, pofarbowane na czerwony kolor. Blada twarz, a na oczach wymalowane czarne krzyżyki. W ręku trzymał futerał, w którym jak się domyślam- znajdowała się jego gitara, Pansy.
Podeszli do nas.
-Hej.- powiedziała uśmiechnięta Jamia.- Kiedy gracie?
-Właściwie, to skoro mamy już Franka, to możemy już grać.- powiedział Ray.
-Zaraz, zaraz... Jamia, to po to była ta gitara? Ja gram z nimi?- zapytał zaskoczony Frank.
-Oczywiście. Łap.- Bob rzucił mu jakąś kartkę. Frank ją przeanalizował i oddał z powrotem Bobowi.
-Dobra, poczekajcie. Ja idę do DJ.- odparłem.
Wszedłem na scenę. DJ, gdy mnie zauważył, wyłączył muzykę i zszedł ze sceny. Stanąłem przy mikrofonie.
-Hej...- powiedziałem niepewnie. Wszyscy zgromadzeni na sali spojrzeli w moją stronę.-Dobrze się bawicie?
-Tak!- krzyknęli ludzie zgodnym chórem.
-To super. Zapraszam teraz do wysłuchania trzech utworów stworzonych przez zespół szkolny.
Kiwnąłem głową do Ray'a, na znak, że mogą wchodzić na scenę. Frank wyciągnął z futerału Pansy, po czym weszli na scenę. Ray pokazał Frankowi gdzie ma podłączyć gitarę. Mikey chwycił swój bas, Bob zasiadł przy perkusji, a Ray wziął swoją gitarę.
-Pierwsza piosenka, którą zagramy nazywa się "Helena".
Bob wystukał cicho na bębnach rytm i już po chwili zacząłem śpiewać piosenkę.
Long Ago...
Just like the hearse, you die to get in again.
We are so far from you...
Burning on; just like a match you strike to incinerate.
The lives, of everyone you know,
And what’s the worst you take (worst you take),
From every heart you break (heart you break),
And like the blade you stain (blade you stain).
Well, I've been holding on tonight !
What’s the worst that I could say?
Things are better if I stay.
So long and goodnight!
So long not goodnight...!
Spojrzałem na Franka. Wczuł się w rolę. Był taki energiczny. Biegał po całej scenie i darł się z wszystkimi.
Came a time,
When every star fall brought you to tears again.
We are the very hurt you sold.
And what’s the worst you take (worst you take),
From every heart you break (heart you break),
And like the blade you stain (blade you stain),
Well, I've been holding on tonight!
What’s the worst that I could say?
Things are better if I stay!
So long and goodnight!
So long not goodnight!
And, if you carry on this way!
Things are better if I stay...
So long and goodnight!
So long not goodnight!
Can you hear me?
Are you near me?
Can we pretend to leave and then...
We’ll meet again, when both our cars collide!
Wszyscy zaczęli śpiewać refren.
What’s the worst that I could say?
Things are better if I stay
So long and goodnight
So long not goodnight
And, if you carry on this way
Things are better if I stay
So long and goodnight!
So long and goodnight...
-Dobrze, widzę, że wam się spodobało. To teraz druga piosenka dla wszystkich, którzy kiedykolwiek czuli się samotni, odrzuceni, zdezorientowani, zagubieni, niespokojni, bądź zlęknieni, dla wszystkich, którzy czuli się źle, czuli się skrzywdzeni, nieczyści, zawstydzeni, wykorzystywani. Po prostu dla tych, którzy nie czuli się w porządku. Bądźcie przygotowani do zemsty. "I'm Not Okay"!
Ray zaczął grać intro. Frank grał znakomicie. Bob też sobie radził. Mikey... Mikey w swoim świecie.
Minęła pierwsza zwrotka.
I'm Not OKAY!
I'm Not OKAY!!!!
I'm Not OKAY...
You wear me out...
Druga zwrotka. Refren. Trzecia.
I'm Okay...
I'm O-KAAY!
I'm Okay, now.
I'm Okay, now.
Wszyscy krzyczeli razem ze mną.
But you really need to listen to me
Because I'm telling you the truth
I mean this: I'm okay!
Muzyka umilkła. Frank podszedł do mikrofonu i krzyknął:
TRUST ME!
Pocałował mnie w policzek. Dziewczyny zapiszczały.
Ostatni refren.
Piosenka się skończyła.
-A teraz ostatni utwór.
Usłyszałem głośny sprzeciw.
-No niestety, ostatni. "You Know What They Do To Guys Like Us In Prison".
Zacząłem śpiewać.
In the middle of a gun fight...
In the center of a restaurant...
They say: "Come with your arms raised high!"
Well, they're never gonna get me,
And like a bullet through a flock of doves...
To wage this war against your faith in me,
Your life will never be the same.
On your mother's eyes, say a prayer... say a prayer!
Now, but I can't
And I don't know
How we're just two men as God had made us,
Well, I can't... well, I can!
Too much, too late, or just not enough of this
Pain in my heart for your dying wish,
I'll kiss your lips again.
They all cheat at cards and the checkers are lost,
My cellmate's a killer, they made me do push-ups (in drag)
But nobody cares if you're losing yourself... Am I losing myself?!
Well, I miss my mom,
Will they give me the chair,
Or lethal injection, or swing from a rope if you dare
Ah, nobody knows...all the trouble I've seen!
Now, but I can't
And I don't know
How we're just two men as God had made us,
Well, I can't... well, I can!
Too much, too late, or just not enough of this
Pain in my heart for your dying wish,
I'll kiss your lips again.
To your room...
What they ask of you?
Will make you want to say: "So long..."
Well, I don't remember,
Why remember... YOU?!
Do you have the keys to the hotel?!
'Cause I'm gonna string this motherfucker on fire! (FIRE!)
Podszedłem szybko do Franka i brutalnie wpiłem się w jego usta. Frank oddał szybko pocałunek i włożył swój język do moich ust. Usłyszałem krzyki. Ray, widząc, że się całujemy zagrał jakieś solo. W końcu oderwałem się od niego i dalej śpiewałem.
Life is but a dream for the dead,
And well I, I won't go down by myself,
But I'll go down with my friends.
Now... (I can't explain)
Now... (I can't complain)
Now now, yeah!
Ludzie zaczęli bić brawo i piszczeć. Spojrzałem na Franka. Wydawał się być zadowolony. Schodziliśmy ze sceny, gdy Frank zawrócił w ostatniej chwili. Podszedł do mikrofonu.
-To jeszcze nie koniec, ludzie! Teraz zapraszam na ostrą imprezę do mnie do domu!- krzyknął i podskoczył do góry. Ludzie krzyknęli głośno zadowoleni. Zaczęli kierować się w stronę wyjścia z sali gimnastycznej. Dwóch chłopaków wzięło Franka na ręce. Ray, Bob, Jamia, Mikey, Alicia, Christa i ja staliśmy w osłupieniu i patrzyliśmy na zaistniałą sytuację.
Frank, co ci odpierdoliło?
_______________________________________________________________________________
Koniec części 12! Hehe :D
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz