[GERARD]
Udałem się w stronę domu. Mam nadzieję, że nie trafię tam w najmniej odpowiednim momencie...
Do Mikey'a przyszła Alicia, więc to wiele może wróżyć.
Wracając do pocałunku z Frankiem... Brakowało mi takiej bliskości jakiejkolwiek osoby... Usta Franka były takie ciepłe i miękkie. I takie słodkie. Świetnie całuje.
***
Wszedłem po cichu do domu. Udałem się do salonu, a tam... Mikey i Alicia się całowali! Chyba mnie nie usłyszeli jak wchodziłem, bo wcale nie kończyli swojej czynności. Podszedłem do kanapy i oparłem ręce na oparciu kanapy.
-No i jak tam, gołąbeczki?- szepnąłem.
Wystraszony Michael odskoczył od Alicii. Spojrzeli na mnie zdziwieni.
-Co ty tu robisz, Gerard?- zapytał Mikey.
-Mieszkam?
-No ale przecież miałeś być u Franka...
-I byłem. Szybko wyrobiliśmy się z matmą, a potem obejrzeliśmy film. Jest już prawie dwudziesta, więc uznałem, że nie będę siedział u niego całą noc...
-I tak spieprzyłeś wszystko.
-Ta jasne... O, a czy Alicia widziała już twój pokój?- zapytałem.
-Nie...- odpowiedziała Alicia.
-To chodź, pokażę ci go.- zaśmiałem się.
-Nawet się nie waż...- Mikey spojrzał na mnie złowrogo.
Chwyciłem Alicię za rękę i poszedłem z nią na górne piętro. Mikey pobiegł za nami.
-Zapewne już wiesz, że Mikey ma obsesję na punkcie tosterów.
-Tosterów?- spytała zdziwiona Alicia.
-Tak. I jednorożców.
Alicia spojrzała na zawstydzonego Mikey'a.
-No więc, zapraszam do tęczowego królestwa, pełnego jednorożców, tęczy i magii.- haha, lepiej mi się nie udało przedstawić pokoju tego idioty. Na pewno go spławi ta dziewczyna. Hehe.
Otworzyłem drzwi. Alicia weszła do pokoju. Otworzyła usta z zdziwienia.
-Tu jest...
-Jak u małego dziecka?- zapytałem.
Spojrzałem na mojego brata. Stał i się denerwował, jak cholera. Też bym się bał na jego miejscu.
-Nie, tu jest epicko!-krzyknęła. Co? Epicko?- Ale zajebisty pokój!
-Naprawdę?- wykrztusił Mikey.-Myślałem, że wybiegniesz stąd z krzykiem...
-Szczerze mówiąc to ja też tak myślałem...- mruknąłem.
-Nigdy w życiu! Podoba mi się tu!- Alicia zaczęła podchodzić do każdego jednorożca i się dosłownie nim jarać...
-To ja już pójdę. Bawcie się dobrze z jednorożcami, tylko ich nie rozmnażajcie. Zostawiam was samych w tym świecie dla obłąkanych...
Wyszedłem z pokoju mojego brata i poszedłem do swojego. Włączyłem muzykę, wziąłem zeszyt, ołówki, ułożyłem się wygodnie na łóżku i zacząłem rysować wesołą gromadkę jednorożców z Mikey'em i Alicią w tęczowym świecie...
___________________________________
Rozdział krótki, bo krótki, ale jest :D
Jeśli mi się uda, to wstawię następny rozdział dzisiaj... Huehue :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz